Dobre wzorce i doświadczenia

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Andrzejem Członkowskim z Katedry i Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jest Pan Profesor członkiem  jury Konkursu ?Lider Nauk Farmaceutycznych? na prace doktorskie o charakterze aplikacyjnym,  organizowanego przez ?Gazetę Farmaceutyczną?, Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne oraz firmę Gedeon Richter. Piąta edycja ?Lidera? właśnie została ogłoszona. Jak Pan ocenia dotychczasowy dorobek tego przedsięwzięcia?

Przede wszystkim należy powiedzieć, że jest to konkurs nietypowy. Chodzi bowiem nie tylko o perspektywy badawcze, lecz także o aplikacyjność prac doktorskich jako warunku sine qua non przystąpienia do niego. Trzy główne kryteria sformułowane w regulaminie konkursu ? innowacyjność, oryginalność i aplikacyjność jako zasada nadrzędna, były bardzo widoczne w nadesłanych  pracach. W pierwszej edycji było to nawet swego rodzaju odkryciem dla całego jury, o czym świadczyły nasze dyskusje.

Kolejne lata potwierdzały wysoki poziom naukowy i aplikacyjny zgłaszanych prac. Nagradzane dysertacje  z ostatnich dwóch lat, wybrane przez rady wydziałów spośród ogółu prac nadesłanych przez autorów, można także uznać za przegląd tematyczny aktualnych problemów na styku nauki z praktyką, podejmowanych  przez zespoły badawcze i samych doktorantów. Należy podkreślić ważność tych problemów, mówiąc o efektach konkursu. Mamy dobre wzorce i doświadczenia.

Wyniki badań naukowych nie zalegają na półkach, jeśli korzysta z nich przemysł. No, właśnie: czy korzysta?

Innowacyjne rozwiązania  w produkcji leków powstają głównie w laboratoriach naukowo-badawczych dużych firm farmaceutycznych, a nie w akademickich ośrodkach naukowych. Ale też prawdą jest, że przemysł farmaceutyczny w krajach zachodnich  podejmuje współpracę z nauką akademicką na wielu płaszczyznach. Akademickie ośrodki naukowe prowadzą badania zlecane przez przemysł, angażowani są do tych prac studenci i doktoranci. Z kolei wybitni naukowcy akademiccy pracują w ośrodkach badawczo-rozwojowych koncernów farmaceutycznych, nie tracąc kontaktu z nauką akademicką.

Czego potrzeba, by tak było i u nas?

W Polsce współpraca nauki z przemysłem rozwija się zbyt wolno.

Dzisiaj bardzo dużo mówi się o innowacyjności w naukach farmaceutycznych i w przemyśle farmaceutycznym. Konkurs ?Lider Nauk Farmaceutycznych? ma w swych założeniach promocję badań w dziedzinie biotechnologii.

Jest to widoczne  w pracach zgłaszanych do konkursu i świadczy o możliwościach badawczych ośrodków akademickich, jakimi dziś dysponują uczelnie. W pracach nadsyłanych na konkurs różny jest poziom aplikacyjności: od elementów dających nadzieję na dobre wyniki w dalszych badaniach naukowych po gotowe rozwiązania, które mogłyby wejść do procesu technologicznego.

Innowacyjność to?

Każde nowe rozwiązanie udoskonalające działanie produktów leczniczych, sposób ich podawania zwiększający komfort pacjenta w stosowanej farmakoterapii, a także obniżanie kosztów wytwarzania, co przekłada się na niższe wydatki na lek ze strony pacjenta oraz z budżetu państwa. Lek innowacyjny, jako nowa molekuła, wymaga dziś wielkich nakładów finansowych i prac badawczych na najwyższym poziomie technologicznym i naukowym. Nad wynalezieniem takich leków, w leczeniu wielu ciągle groźnych  chorób cywilizacyjnych, trwają nieustannie prace badawcze w laboratoriach wielkich, światowych koncernów farmaceutycznych.

Czego spodziewa się Pan Profesor po piątej edycji Konkursu ?Lider Nauk Farmaceutycznych??

Nowych, ciekawych rozwiązań naukowych, ściśle powiązanych z ich aplikacyjnością. Chciałbym być zaskoczony i jednym, i drugim.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała: Ewa Ostrowska