Nauka – moja pasja!

Rozmawiamy z dr n. farm. Anną Czajkowską-Kośnik z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, laureatką II nagrody w konkursie Lider Nauk Farmaceutycznych

Dlaczego zdecydowała się pani na pracę naukową, czym się pani kierowała?

Rozpoczynając pracę na uczelni, czyli ówczesnej Akademii Medycznej w Białymstoku, nie byłam pewna, czy praca naukowa jest tym, czym chcę się zajmować. Przez cały okres studiów swoją przyszłość zawodową wiązałam raczej z pracą w aptece. Podjęcie pracy na uczelni traktowałam na początku raczej jako wyzwanie i sprawdzian tego, czy praca naukowa może być moją przyszłością. Dość szybko przekonałam się jednak, że to właśnie praca naukowa jest tym, czym chcę się zajmować. Dziś praca na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku jest moją pasją. Szczególnie prowadzenie prac badawczych i możliwość rozwoju poprzez udział w szkoleniach i konferencjach przynosi mi dużo satysfakcji. Duży wpływ na mój rozwój jako naukowca miała moja promotor pani profesor Małgorzata Sznitowska, której jestem ogromnie wdzięczna za zaangażowanie i nieocenioną pomoc merytoryczną.

Ocena biofarmaceutyczna samoemulgujących układów lipidowych jako nośników leków do oczu – to praca nagrodzona w konkursie Lider Nauk Farmaceutycznych. Co się kryje za tym tytułem?

Samoemulgujące układy lipidowe, w skrócie SEDDS, są to mieszaniny oleju i surfaktantu, które w środowisku wodnym (w obecności płynu łzowego lub soku żołądkowego), pod wpływem łagodnego mieszania (ruchy gałki ocznej lub perystaltyka przewodu pokarmowego), mogą tworzyć emulsje, bądź mikroemulsje. Układy te mogą stanowić nowoczesne nośniki dla substancji leczniczych, które charakteryzują się słabą rozpuszczalnością w wodzie. Moja praca doktorska dotyczyła kompleksowej analizy samoemulgujących układów lipidowych jako nośników leków podawanych do oka. Szczegółowa ocena układów samoemulgujących obejmowała badanie rozpuszczalności substancji leczniczych w olejach i olejowych roztworach surfaktantów, badanie uwalniania przez celulozową błonę dializacyjną, badanie przenikania z wykorzystaniem rogówki zwierzęcej oraz ocenę toksyczności surfaktantów (badanie cytotoksyczności, badanie drażnienia oka królika). Część prowadzonych doświadczeń miało na celu porównanie układów samoemulgujących z preparatami olejowymi i zawiesinami.

Skąd taki wybór tematu?

Wybór tematu pracy doktorskiej podyktowany był faktem, iż wiele substancji leczniczych stosowanych w terapii chorób oczu wykazuje słabą rozpuszczalność w wodzie, co ma niewątpliwie wpływ na ich niską biodostępność. Preparaty okulistyczne, w których występują substancje trudno rozpuszczalne w wodzie, to roztwory olejowe, zawiesiny wodne oraz maści. Formy te nie stanowią jednak optymalnego nośnika dla leków ocznych, zawierającego substancje trudno rozpuszczalne w wodzie. Wyzwaniem technologii postaci leku jest poszukiwanie nowych form leków ułatwiających rozpuszczanie. Samoemulgujące układy lipidowe od wielu lat stanowią interesujące nośniki leków, którym poświęca się liczne badania naukowe. Większość dotyczy jednak wykorzystania samoemulgujących układów lipidowych w podaniu doustnym. Brak jest natomiast doniesień naukowych na temat zastosowania olejów samoemulgujących w preparatach do oczu. Badania przeprowadzone w mojej pracy doktorskiej to próba analizy układów samoemulgujących jako nośników leków okulistycznych. Badania te służyły ocenie, czy oleje samoemulgujące umożliwiają otrzymanie preparatów korzystniejszych, niż zawiesiny wodne czy roztwory olejowe. Dlatego miały one w dużej mierze charakter porównawczy.

Czy będzie pani kontynuować tę pracę?

W najbliższej przyszłości planuję kontynuować badania nad samoemulgującymi układami lipidowymi. W założeniu badania te mają dotyczyć stałych form samoemulgujących układów lipidowych i porównania ich z formami płynnymi.

Czy wnioski wynikające z badań będą mogły być wykorzystane (a może już są) w praktyce – przemyśle, medycynie itp.?

Wyniki uzyskane w badaniach mają charakter aplikacyjny, ponieważ określają rzeczywistą możliwość wykorzystania nośników olejowych w preparatach podawanych do oka. Szczególnie istotne są wyniki uzyskane w badaniach działania toksycznego surfaktantów w warunkach in vitro i in vivo. Na ich podstawie można wnioskować, że surfaktanty w roztworach wodnych i olejowych, w stężeniu do 5 proc., mogą być bezpiecznie stosowane w preparatach okulistycznych.