Obiecujący kandydat na lek

Rozmowa z dr n. farm. Emilią Sokołowską, laureatką II nagrody w czwartej edycji Konkursu Lider Nauk Farmaceutycznych.

Dex40-GTMAC3 to?

Wyselekcjonowany i zmodyfikowany polimer dekstranowy, odwracający działanie antykoagulacyjne i przeciwzakrzepowe heparyny niefrakcjonowanej.

W jednej z recenzji Pani pracy doktorskiej przeczytałam, że to ?obiecujący kandydat na lek?. Jaki?

Taki, który byłby alternatywą dla protaminy. Od 70 lat protamina jest podstawowym środkiem hamującym krzepnięcie krwi w terapii szpitalnej, w przypadku ryzyka nadmiernego krwawienia, gdy potrzebne jest szybkie odwrócenie działania antykoagulacyjnego heparyny, np. po zabiegach kardiochirurgicznych. Rzecz w tym, że z podaniem protaminy (białko kationowe z nasienia łososia) może wiązać się znaczna toksyczność manifestująca się spadkiem ciśnienia tętniczego krwi, nadciśnieniem płucnym czy zagrażającymi życiu reakcjami anafilaktycznymi (prawdopodobnie chodzi o odzwierzęce pochodzenie protaminy).

Od lat w laboratoriach naukowych wielu krajów prowadzi się intensywne badania w kierunku opracowania leku, który mógłby zastąpić protaminę. Temu celowi podporządkowana była również moja praca doktorska. Efektem jest właśnie Dex40-GTMAC3. Badania wykazały, że ten związek ma korzystniejszy profil bezpieczeństwa niż protamina.

Wyniki badań ?mają zdecydowanie cechy nowości naukowej?. To cytat z drugiej recenzji Pani dysertacji. Nagroda w konkursie ?Lider Nauk Farmaceutycznych? to z kolei potwierdzenie wysokich walorów aplikacyjnych Pani badań. Co dalej?

Mam nadzieję, że wyniki mojej rozprawy doktorskiej pozwolą poprawić w przyszłości stan zdrowia pacjentów, którzy muszą być poddani zabiegom kardiochirurgicznym wymagającym zastosowania heparyny wraz z odwracającą jej działanie protaminą. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że pot

 

rzebny jest do tego czas i duże środki finansowe. Ale w farmacji nie ma innej drogi na przełożenie innowacji naukowych na praktykę. W tym miejscu chciałabym bardzo serdecznie podziękować za opiekę naukową nad moimi badaniami dr. hab. Andrzejowi Mogielnickiemu z Zakładu Farmakodynamiki Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej UMB. Laboratorium to ma właśnie bardzo duże doświadczenia w prowadzeniu badań nad farmakologicznymi aspektami modyfikacji krzepliwości krwi. Natomiast a propos aplikacyjności badań, UMB prowadzi program wsparcia doktorantów UMB pt. ?Studiuję, badam, komercjalizuję?, współfinansowany przez Unię Europejską. Byłam stypendystką tego programu, co bardzo pomogło mi w pracy doktorskiej.

Jak długo trwały badania?

Ponad pięć lat. Dla przypomnienia tych lat pozwolę sobie zwrócić uwagę na następujący fakt: w 2011 r. Zespół Nanotechnologii Polimerów i Biomateriałów Wydziału Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego opublikował na łamach ?Journal of Medicinal Chemistry? wyniki badań zmodyfikowanych kationowo dekstranów, które wiązały skutecznie heparynę niefrakcjonowaną w warunkach in vitro. Wynalazek ten uzyskał ogólnoświatowy patent. To w tym czasie nawiązana została współpraca z naszym zespołem, co dla mojej pracy doktorskiej miało duże znaczenie. Współpraca pomiędzy naszymi zespołami trwa.

Kontynuując badania nad polimerowymi odtrutkami, opracowaliśmy w 2015 r. nowe z

 

wiązki, które w pełni odwracają działanie heparyny niefrakcjonowanej oraz heparyn drobnocząsteczkowych. Wyniki naszych zespołów zostały także opatentowane.

Miałam okazję zapoznać się z Pani CV. Oto kilka faktów: stypendia naukowe krajowe i zagraniczne, m.in. w Division of Thrombosis and Haemostasis w Bostonie, staż na Harvard Medical School, współautorstwo w opracowaniu kilku oryginalnych publikacji naukowych i kilkunastu doniesieniach zjazdowych, tłumaczenie kilku rozdziałów podręcznika do farmakologii, prowadzenie ćwiczeń i seminariów na studiach doktoranckich.

Jak widać, mocno osadzona w rzeczywistości i konsekwentnie prowadzona kariera nauk

 

owa. No i proszę! W tym samym roku, kiedy podejmuje Pani studia doktoranckie, rozpoczyna Pani pracę w aptece. Jak ma się ten pierwszy świat do drugiego?

Praca naukowa na uczelni i praca w aptece to dwa całkiem odmienne wszechświaty. Nie zrezygnowałam z pracy jako aptekarz, gdyż nie chcę tracić kontaktu z zawodem. Wolę być na bieżąco z tym, co się dzieje wokół farmaceutów. Jednak pyta mnie Pani, co jest fascynującego w zawodzie farmaceuty? Odpoczywam, a raczej moja głowa odpoczywa. Lubię kontakt z ludźmi.

W Polsce nie istnieje w praktyce pojęcie ?opieka farmaceutyczna?. Ani apteki, ani farmaceuci nie są gotowi na taką ofertę. Farmaceuci nie są kształceni w kierunku pracy z pacjentem, nie mają gdzie zdobyć doświadczenia i potrzebnej wiedzy. Studia to nadal suche fakty, dane, tabelki i wykresy chemiczne. W aptece nie mamy czasu ani komfortowej przestrzeni, żeby z pacjentem/klientem porozmawiać, bo zawsze ktoś słucha za plecami, życzliwie włącza się do rozmowy i proponuje znakomite rozwiązanie. Dobry farmaceuta, z porządną wiedzą z zakresu farmakologii, umie szybko skojarzyć i wykryć interakcje czy zauważyć nieodpowiednią dawkę leku. Jest to ważne, gdyż wiele błędów medycznych dotyczy np. dawek antybiotyków przepisywanych dzieciom. Marzy mi się moment, gdy farmaceuta wykorzysta swoją wiedzę. Żeby jednak podjąć dodatkową odpowiedzialność, musi mieć odpowiedn

 

ie zaplecze.

I na zakończenie naszej rozmowy jeszcze pytanie o ?Podlaskie losy?. Jest Pani współautorką dwóch książek historycznych z tego cyklu?

Cykl książek ?Podlaskie losy? był znakomitą licealną przygodą. Zamieszczono w nich informacje z naszego białostockiego podwórka. To pasja naszych historyków, panów Liedke i Chorużego, którzy zainspirowali grupę nastolatków, i jak mi wiadomo, dalej uczą, iż historia jest szalenie ciekawa, zależy tylko, kto o niej mówi. Ci panowie potrafią opowiadać bardzo dużo i sensownie.

To świetna sprawa, móc się pochwalić dwiema książkami ze swoim nazwiskiem na półce w księgarni.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Ostrowska